Regiony wschodniej flanki UE chcą nowych funduszy i dotacji sięgających 100 proc.

Debata panelowa na scenie z niebieskim oświetleniem, trzy osoby siedzą w białych fotelach, mężczyzna w środku przemawia do mikrofonu.

FOT. Paweł Krukowski/UMWP

Firmy przy granicy z Białorusią i Rosją działają na tym samym rynku co przedsiębiorstwa w zachodniej Europie, ale mierzą się z innymi warunkami. Podczas Forum Spójności i Rozwoju Granicznego w Białymstoku samorządowcy przekonywali, że unijny podział pieniędzy powinien uwzględniać te różnice. Wśród propozycji znalazły się specjalne fundusze dla regionów przygranicznych oraz wyższe dofinansowanie inwestycji.

Położenie przy granicy ma znaczyć więcej niż PKB na mieszkańca

Marszałek województwa podlaskiego Łukasz Prokorym wskazywał, że sam poziom PKB na mieszkańca nie oddaje wyzwań, z jakimi mierzą się regiony przygraniczne. Wśród dodatkowych kryteriów podziału środków wymienił położenie geopolityczne, ubóstwo, spadek liczby mieszkańców i ryzyko inwestycyjne.

„Trudno porównywać działalność przedsiębiorcy przy granicy z Białorusią czy Rosją z sąsiedztwem Morza Bałtyckiego, państwa niemieckiego czy regionu berlińskiego” – powiedział Łukasz Prokorym, marszałek województwa podlaskiego.

Jednym z postulatów jest bezzwrotne wsparcie dla firm ze wschodniej flanki Unii Europejskiej. Pieniądze miałyby pomagać w utrzymaniu konkurencyjności, tworzeniu miejsc pracy, rozwijaniu łańcuchów dostaw i podnoszeniu kwalifikacji pracowników.

„Moim zdaniem bez tych środków nie da się zachować konkurencyjności, ponieważ działamy na jednym rynku, konkurujemy na jednym rynku, a szanse mamy zupełnie inne” – podkreślił Łukasz Prokorym.

Najświeższe wiadomości z Polski czekają na stronie głównej pl.news.

Wyższe dofinansowanie miałoby zmniejszyć wkład własny

Prokorym zaproponował podniesienie dofinansowania projektów do 95 proc., a w przypadku strategicznych inwestycji związanych z bezpieczeństwem – nawet do 100 proc. Wysoki udział unijnych pieniędzy ograniczyłby kwotę, którą samorządy i inni beneficjenci musieliby zapewnić z własnych budżetów. Propozycje obejmują też podniesienie limitów pomocy de minimis i dodatkowe możliwości finansowania inwestycji przez przedsiębiorców.

Podobny kierunek wskazał marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Ocenił, że dofinansowanie inwestycji publicznych na poziomie 90–95 proc. mogłoby odpowiadać na potrzeby regionów przygranicznych, ale wymagałoby również zabezpieczenia krajowych pieniędzy.

Struzik zaznaczył, że szczególne wsparcie nie powinno ograniczać się do Polski Wschodniej. Jego zdaniem powinno objąć regiony rozciągające się od Finlandii po Bułgarię, z uwzględnieniem ich różnych potrzeb. Małgorzata Jarosińska-Jedynak z zarządu województwa podkarpackiego wskazała z kolei na utracony handel, ograniczoną turystykę i większe ryzyko inwestycyjne. Te czynniki – jej zdaniem – powinny uzasadniać dodatkowe środki, przy zachowaniu podstawowego finansowania odpowiadającego na różnice w poziomie rozwoju.

Komisja Europejska uwzględniła specyfikę regionów granicznych

Dyrektor Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce Katarzyna Smyk oceniła, że propozycja przyszłych Wieloletnich Ram Finansowych uwzględnia już szczególne położenie regionów przygranicznych. Wskazała też, że aktywność polskich regionów w konsultacjach i rozmowach z Komisją przyniosła efekty.

Podczas forum zwrócono ponadto uwagę na współpracę terytorialną w układzie północ–południe, między Morzem Bałtyckim a Czarnym. Wspólnym postulatem uczestników było dostosowanie polityki spójności do nowych realiów geopolitycznych, tak aby wspierała zarówno konkurencyjność firm, jak i bezpieczeństwo mieszkańców.

na podstawie: Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Paweł Krukowski/UMWP). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły