Zarząd NBP może spaść poniżej minimum. Prezydent ponowi decyzję o powołaniach

Zarząd NBP może spaść poniżej minimum. Prezydent ponowi decyzję o powołaniach

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Spór o skład zarządu Narodowego Banku Polskiego wchodzi w kolejną fazę. Po wygaśnięciu jednej z kadencji organ może liczyć pięciu członków, choć ustawa przewiduje co najmniej sześć osób. Prezydent Karol Nawrocki zamierza ponownie przekazać premierowi postanowienie w sprawie powołania czterech kandydatów. Od decyzji rządu zależy, czy procedura zakończy się podpisem pod nominacjami.

Cztery nominacje i problem z kontrasygnatą premiera

Paweł Szefernaker, szef gabinetu prezydenta, przekazał, że pierwsze postanowienia dotyczące czterech członków zarządu NBP zostały wydane w lutym na wniosek prezesa banku centralnego. Następnie trafiły do premiera Donalda Tuska z prośbą o kontrasygnatę. W maju szef rządu odesłał dokumenty bez podpisu.

Ustawa o Narodowym Banku Polskim określa minimalny skład zarządu na sześć osób. 4 listopada kończy się kadencja wiceprezesa Adama Lipińskiego. Jeśli do tego czasu skład nie zostanie uzupełniony, od następnego dnia zarząd będzie liczył pięciu członków.

„Od 5 listopada skutkiem braku kontrasygnaty premiera będzie działanie konstytucyjnego organu państwa w składzie sprzecznym z ustawą” – powiedział Paweł Szefernaker, szef gabinetu prezydenta.

W dalszej kolejności, 1 stycznia 2027 roku, wygasa kadencja Marty Gajęckiej. Oznacza to, że spór o nominacje może mieć wpływ na funkcjonowanie zarządu NBP nie tylko w najbliższych tygodniach, lecz także na początku przyszłego roku.

Prezydent ponownie wskaże te same cztery osoby:

  • Martę Kightley,
  • Ludwika Koteckiego,
  • Przemysława Litwiniuka,
  • Marcina Zarzeckiego.

Według Szefernakera kandydaci zostali wcześniej wyłonieni w ramach politycznego porozumienia, a ich zgłoszenia pochodziły z różnych środowisk. Minister przekonywał również, że za nieuzupełnienie składu nie odpowiadają ani Narodowy Bank Polski, ani prezydent.

Spór o niezależność banku centralnego

Szef gabinetu prezydenta przedstawił sytuację jako konflikt o konstytucyjną niezależność NBP i jego prezesa Adama Glapińskiego. Ocenił, że brak pełnego składu zarządu może osłabiać pozycję banku centralnego, a także naruszać zasadę kadencyjności organów państwa.

Szefernaker porównał ten spór do wcześniejszych napięć wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jego zdaniem działania rządu zmierzają do uzyskania większego wpływu na niezależne instytucje. Są to oceny przedstawione przez ministra, a nie rozstrzygnięcie prawne dotyczące skutków braku kontrasygnaty.

W wystąpieniu pojawił się także wątek złotego. Minister przypomniał, że Adam Glapiński opowiada się za utrzymaniem polskiej waluty. Według Szefernakera osłabienie pozycji prezesa NBP i całego banku centralnego mogłoby podważać zaufanie do gwarancji związanych z utrzymaniem złotego.

„Pan Prezydent przekaże ponownie swoje postanowienie o powołaniu czterech członków zarządu Narodowego Banku Polskiego” – zapowiedział Paweł Szefernaker, szef gabinetu prezydenta.

Ponowne przekazanie dokumentu otworzy kolejną rundę sporu między Pałacem Prezydenckim a rządem. Dla funkcjonowania NBP najbliższym punktem odniesienia pozostaje 5 listopada – wtedy, po zakończeniu kadencji Adama Lipińskiego, liczba członków zarządu może spaść poniżej ustawowego minimum.

na podstawie: prezydent.pl.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły