Policja chce stałego dostępu do miejskich kamer. UODO domaga się nowych zasad

Grafika informacyjna Urzędu Ochrony Danych Osobowych z nagłówkiem „UWAGI” i ikonami symbolizującymi ostrzeżenia dotyczące ochrony danych.

FOT. Urząd Ochrony Danych Osobowych

Kamery na ulicach mogą pomagać w ochronie bezpieczeństwa, ale sposób korzystania z nagrań przez Policję budzi zastrzeżenia organu nadzorczego. Chodzi przede wszystkim o porozumienia, które miałyby zapewnić funkcjonariuszom stały dostęp do monitoringu prowadzonego przez gminy. Jeszcze większe obawy dotyczą systemów rozpoznawania twarzy i analizy innych cech biometrycznych.

Dostęp do nagrań ma dotyczyć konkretnych spraw

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego o rozpoczęcie prac nad przepisami regulującymi dostęp Policji do monitoringu samorządowego. Ocenił, że obecne prawo nie opisuje dostatecznie jasno zasad wykorzystywania takich systemów przez Policję.

Funkcjonariusze mogą sięgać po materiały z kamer, jeżeli jest to potrzebne do wykonania konkretnej czynności służbowej. Zakres dostępu powinien odpowiadać celowi prowadzonej sprawy. Zdaniem Prezesa UODO nie wynika z tego jednak zgoda na nieograniczone obserwowanie przestrzeni publicznej za pomocą sieci kamer należącej do gminy.

Samorządy mają własne ustawowe zadania związane z porządkiem publicznym i bezpieczeństwem mieszkańców. To na tej podstawie mogą rejestrować obraz w przestrzeni publicznej. Zakresu tych uprawnień nie można automatycznie przenosić na Policję za pomocą szeroko sformułowanych porozumień.

Dla osoby przechodzącej ulicą różnica między dostępem do nagrania z konkretnego zdarzenia a stałym podglądem całego systemu może być niewidoczna. Z punktu widzenia prawa oznacza jednak zupełnie inny poziom ingerencji w prywatność i kontrolę nad danymi.

Stały monitoring rodzi pytania o prywatność

Prezes UODO otrzymuje sygnały od jednostek samorządu terytorialnego dotyczące propozycji zawierania umów zapewniających Policji ciągły dostęp do gminnego monitoringu. Takie rozwiązania budzą wątpliwości zarówno w świetle polskich przepisów, jak i prawa Unii Europejskiej.

Problemem nie jest samo wykorzystywanie kamer do ochrony życia, zdrowia i porządku publicznego. Znaczenie ma sposób, cel oraz zakres przetwarzania obrazu. Zbyt szerokie uprawnienia, przy nieprecyzyjnie określonych zadaniach i bez odpowiednich zabezpieczeń, mogą dotykać prawa do prywatności, godności, równego traktowania oraz autonomii informacyjnej.

Dodatkowe ryzyko wiąże się z możliwością niejawnego pozyskiwania danych przez służby. Dlatego przepisy powinny jasno wskazywać, kiedy Policja może uzyskać nagranie, jak długo może je wykorzystywać i w jakim celu. W przedstawionej propozycji najważniejszy jest postulat, by takie zasady wynikały z ustawy, a nie wyłącznie z uzgodnień między instytucjami.

Rozpoznawanie twarzy wymaga osobnych gwarancji

Jeszcze bardziej wrażliwa jest technologia pozwalająca rozpoznawać twarze albo analizować inne cechy biometryczne. RODO dopuszcza przetwarzanie takich danych tylko w szczególnych sytuacjach, między innymi wtedy, gdy jest to niezbędne ze względu na istotny interes publiczny albo gdy osoba wyraziła zgodę.

W działaniach związanych z zapobieganiem przestępstwom, ich wykrywaniem, prowadzeniem dochodzeń i wykonywaniem kar użycie biometrii musi być ściśle konieczne dla określonego celu. Potrzebna jest także jasna podstawa prawna przyjęta w ustawie. Ogólne upoważnienie do korzystania z kamer nie wystarcza, by automatycznie uzasadnić rozpoznawanie twarzy.

Mirosław Wróblewski postuluje, aby przed zmianą prawa przeprowadzić ocenę wpływu nowych rozwiązań na prywatność oraz sprawdzić ich zgodność z regulacjami europejskimi. Analizy powinny objąć także zakazane praktyki, systemy wysokiego ryzyka i profilowanie, czyli automatyczne ocenianie cech człowieka lub przewidywanie jego przyszłych zachowań.

Planowane przepisy miałyby ograniczać wykorzystanie biometrii do ustawowych zadań służb i tylko do zakresu rzeczywiście potrzebnego. Dzięki temu kamera używana do wyjaśnienia konkretnego zdarzenia nie stawałaby się narzędziem stałego śledzenia osób poruszających się w przestrzeni publicznej.

na podstawie: Urząd Ochrony Danych Osobowych.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Ochrony Danych Osobowych). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły