Rolnicy coraz częściej myślą o rezygnacji. Raport pokazuje, co dzieje się na polskiej wsi

Rolnicy coraz częściej myślą o rezygnacji. Raport pokazuje, co dzieje się na polskiej wsi

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Praca od świtu do zmierzchu, rosnące koszty i coraz większa niepewność. Polscy rolnicy mówią o przyszłości swoich gospodarstw bez upiększania rzeczywistości. Chcą produkować żywność i rozwijać rodzinne gospodarstwa, ale obawiają się, że za kilkanaście lat może to być znacznie trudniejsze niż obecnie. Jak podaje strona trsk.pl, raport „Więcej niż zawód” pokazuje, z jakimi problemami mierzą się gospodarze i czego oczekują od zmian w polskim rolnictwie.

Czy prowadzenie gospodarstwa rolnego nadal będzie opłacalne? Czy dzieci rolników zechcą przejąć ziemię po rodzicach? A może coraz więcej rodzin zdecyduje się zakończyć działalność, której koszty trudno przewidzieć?

Takie pytania pojawiają się w raporcie „Więcej niż zawód. Przyszłość rolnictwa oczami praktyków. O wyzwaniach rynkowych, klimatycznych i regulacyjnych”, przygotowanym przez Instytut Zrównoważonej Gospodarki oraz Fundację Climate&Strategy.

Publikacja opiera się między innymi na rozmowach z ponad 40 rolnikami i rolniczkami z województw kujawsko-pomorskiego, opolskiego i śląskiego. Uczestnicy warsztatów opowiadali o codziennych trudnościach, ale także o tym, jak chcieliby, aby wyglądało polskie rolnictwo w 2050 roku.

Pszenica kosztuje tyle co przed laty, a ziemia nawet kilkadziesiąt razy więcej

Jednym z najważniejszych problemów opisywanych przez rolników jest rozbieżność między kosztami prowadzenia gospodarstwa a pieniędzmi uzyskiwanymi ze sprzedaży produktów rolnych.

Maszyny, nawozy, paliwo i ziemia wymagają coraz większych nakładów. Tymczasem ceny skupu nie zawsze pozwalają pokryć wydatki i zapewnić rodzinie stabilny dochód.

Jeden z gospodarzy z okolic Dragacza zwrócił uwagę na porównanie, które szczególnie mocno oddaje tę sytuację:

Cena pszenicy wynosi teraz 700 złotych za tonę, to mniej więcej tyle samo, co dwadzieścia lat temu.

Rolnik wskazał również, że hektar ziemi, który dawniej można było kupić za około 6 tys. zł, obecnie może kosztować od 60 tys. do 200 tys. zł, zależnie od lokalizacji.

Są to wartości przytoczone przez uczestnika badania, a nie ogólnopolska statystyka cen gruntów. Pokazują jednak, dlaczego rozwijanie gospodarstwa i powiększanie areału staje się dla części producentów coraz trudniejsze.

Autorzy publikacji przywołują również badanie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 2025 roku. Wynika z niego, że ponad jedna czwarta rolników uważała dochody z działalności rolniczej za niewystarczające do utrzymania rodziny. Niemal co piąty badany rozważał zakończenie prowadzenia gospodarstwa.

To szczególnie istotne w zestawieniu z rozwojem całego sektora.

Według danych przedstawionych w raporcie wartość dodana brutto polskiego rolnictwa wzrosła z 6,8 mld euro przed wejściem Polski do Unii Europejskiej do 22,1 mld euro w 2023 roku. Wartość eksportu produktów rolnych osiągnęła w tym samym roku 51,8 mld euro.

Rosnąca wartość produkcji i eksportu nie oznacza jednak, że wszystkie gospodarstwa poprawiają swoją sytuację w podobnym tempie.

Mały producent sprzedający zboże czy warzywa może mieć znacznie mniejszą możliwość negocjowania cen niż duże przedsiębiorstwo rolne. Jednocześnie ponosi koszty zakupu sprzętu, utrzymania budynków i prowadzenia upraw.

To właśnie ta nierównowaga pojawia się w wypowiedziach uczestników warsztatów jako jedna z największych przeszkód w planowaniu przyszłości.

Susza zmienia zasady gry. Rolnicy nie wiedzą już, kiedy skończy się sezon

Problemy finansowe to tylko jedna strona codzienności gospodarstw. Drugą jest pogoda, która coraz częściej utrudnia planowanie prac polowych.

Rolnicy uczestniczący w badaniu mówili o przesuwających się terminach zbiorów, niedoborach wody i zmianach sezonowych, które jeszcze kilkanaście lat temu były mniej odczuwalne.

Jeden z gospodarzy z województwa kujawsko-pomorskiego opisał tę sytuację krótko:

Wszystko stanęło na głowie. Dawniej sezon o tej porze był zamknięty.

W jego relacji pojawił się przykład prac polowych, które pod koniec listopada nadal nie były zakończone.

Autorzy raportu zestawiają podobne doświadczenia z badaniami dotyczącymi suszy i stanu polskich gleb.

W publikacji wskazano, że 57 proc. gleb w Polsce jest podatnych lub bardzo podatnych na suszę rolniczą. Przywołano także prognozę, według której do 2050 roku ponad 60 proc. powierzchni kraju może być regularnie dotknięte suszą.

To scenariusz dotyczący przyszłości, a nie opis obecnej sytuacji na całym wskazanym obszarze.

Raport przytacza również szacunki średnich strat powodowanych przez suszę w polskim rolnictwie, wynoszących 6,5 mld zł rocznie.

Dla gospodarstwa oznacza to ryzyko, którego nie da się wyeliminować samym zwiększeniem produkcji. Nawet dobrze zaplanowane uprawy mogą przynieść niższe plony, jeśli zabraknie wody w kluczowym okresie wzrostu roślin.

Znaczenie ma przy tym nie tylko ilość opadów, ale również zdolność gleby do zatrzymywania wilgoci.

W opracowaniu zwrócono uwagę na problem niskiej zawartości próchnicy, która w polskich glebach często wynosi 1–2 proc. Gleby o słabej strukturze są bardziej narażone na przesuszanie i utratę żyzności.

Dlatego w rozmowach o przyszłości rolnictwa coraz częściej pojawiają się działania związane z poprawą jakości gleb, zatrzymywaniem wody i dostosowywaniem upraw do lokalnych warunków.

Czy młodzi przejmą gospodarstwa? Rolnicy przedstawili swoją wizję 2050 roku

Raport nie ogranicza się do opisu problemów. Uczestników warsztatów poproszono również o przedstawienie tego, jak powinno wyglądać polskie rolnictwo w 2050 roku.

W ich odpowiedziach powracało przede wszystkim oczekiwanie stabilności.

Gospodarstwo powinno zapewniać dochód pozwalający utrzymać rodzinę, inwestować w rozwój i planować działalność na wiele lat. Rolnicy chcieliby mieć większą pewność sprzedaży produktów i mniejszą zależność od pośredników.

Nie oznacza to jednak jednej wizji przyszłości dla całego sektora.

Część gospodarstw może rozwijać produkcję na dużą skalę, korzystając z automatyzacji i nowoczesnych technologii. Inne mogą szukać swojej szansy w lokalnej sprzedaży żywności, przetwórstwie, agroturystyce czy bezpośredniej współpracy z odbiorcami.

Szczególne miejsce zajmują krótkie łańcuchy dostaw, czyli rozwiązania ograniczające liczbę pośredników między producentem a konsumentem.

Sprzedaż bezpośrednia może pozwolić rolnikowi zachować większą część ceny płaconej przez klienta. Nie jest jednak rozwiązaniem dostępnym automatycznie dla każdego gospodarstwa. Wymaga czasu, organizacji transportu, pozyskiwania odbiorców, a czasem również dodatkowych inwestycji.

Dlatego autorzy raportu wskazują na potrzebę wspierania współpracy między producentami oraz rozwijania lokalnych systemów dystrybucji żywności.

Ważnym tematem pozostaje również przyszłość gospodarstw rodzinnych.

Jeżeli prowadzenie działalności będzie wiązało się z wysokim ryzykiem finansowym, niepewnymi dochodami i dużym obciążeniem pracą, przekazanie gospodarstwa kolejnemu pokoleniu może być coraz trudniejsze.

To nie tylko kwestia indywidualnych decyzji rodzin. Zmiany własnościowe i rezygnacja z prowadzenia gospodarstw mogą wpływać na strukturę rolnictwa, lokalne miejsca pracy oraz funkcjonowanie społeczności wiejskich.

Autorzy opracowania zwracają też uwagę na znaczenie zdrowia i dobrostanu samych rolników. Praca w gospodarstwie często nie kończy się po ośmiu godzinach, a odpowiedzialność za produkcję, zwierzęta i zobowiązania finansowe pozostaje także poza sezonem.

Po warsztatach z gospodarzami przeprowadzono spotkanie eksperckie z udziałem 10 ekspertów i ekspertek oraz trojga przedstawicieli społeczności rolniczych.

Na tej podstawie przygotowano rekomendacje dotyczące poprawy odporności gospodarstw na zmiany klimatu, rozwijania lokalnych rynków żywności, wzmacniania współpracy rolników i lepszego dostępu do doradztwa.

Autorzy wskazują również na znaczenie przyszłych decyzji dotyczących finansowania rolnictwa ze środków unijnych w latach 2028–2034.

Publikacja nie jest jednak reprezentatywnym sondażem wszystkich polskich gospodarzy. Opiera się na badaniu jakościowym, w którym uczestniczyło ponad 40 rolników i rolniczek. Ich wypowiedzi pozwalają poznać doświadczenia i oczekiwania konkretnych środowisk, ale nie mogą być automatycznie przypisywane całemu sektorowi.

Z raportu wyłania się obraz rolnictwa, które jednocześnie potrzebuje inwestycji, stabilnych warunków sprzedaży i większej odporności na nieprzewidywalną pogodę. Pytanie o przyszłość gospodarstw nie sprowadza się więc wyłącznie do tego, ile żywności Polska będzie produkować. Równie istotne pozostaje to, czy osoby zajmujące się jej wytwarzaniem będą mogły utrzymać się ze swojej pracy.

O raporcie i jego autorach

Artykuł powstał na podstawie publikacji „Więcej niż zawód. Przyszłość rolnictwa oczami praktyków. O wyzwaniach rynkowych, klimatycznych i regulacyjnych”, wydanej w październiku 2026 roku.

Autorkami opracowania są Anna Jakubowska z Instytutu Zrównoważonej Gospodarki oraz Anna Siewiorek z Fundacji Climate&Strategy. Jako współtwórców wskazano również rolników i rolniczki z gmin Dragacz i Dobrodzień.

Wydawcami raportu są Instytut Zrównoważonej Gospodarki z Warszawy oraz Fundacja Climate&Strategy z Gdańska. Publikacja powstała przy wsparciu Fundacji Allianz.

Dokument zawiera wyniki warsztatów z rolnikami, analizę sytuacji ekonomicznej i klimatycznej polskiego rolnictwa, wizję sektora do 2050 roku oraz rekomendacje opracowane z udziałem ekspertów. Wykorzystano w nim również dane instytucji publicznych, w tym Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ministerstwa Finansów oraz Komisji Europejskiej.

Źródło: raport „Więcej niż zawód”, Instytut Zrównoważonej Gospodarki i Fundacja Climate&Strategy, październik 2026 r. Informacje przedstawione również za stroną trsk.pl.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły