Reset w Trybunale, ale bez akceptacji bezprawia. Jasna deklaracja ministra

Reset w Trybunale, ale bez akceptacji bezprawia. Jasna deklaracja ministra

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Spór o Trybunał Konstytucyjny wchodzi w kolejną odsłonę. Minister Zbigniew Bogucki przekonuje, że prezydencki pomysł „restartu” może oznaczać nowy początek, ale nie zgodę na łamanie obowiązujących zasad. W tle jest konflikt o status Macieja Berka oraz pytania o jego doświadczenie zawodowe. Padają też zarzuty wobec rządu dotyczące niespełnionych obietnic wyborczych.

Prezydencki reset ma zachować obecne reguły

W wieczornej rozmowie telewizyjnej Zbigniew Bogucki odniósł się do deklaracji Karola Nawrockiego dotyczącej rozwiązania kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Szef Kancelarii Prezydenta RP zaznaczył, że ewentualna zmiana powinna opierać się na poszanowaniu istniejącego porządku prawnego.

„Prezydent mówi o pewnym restarcie, nowym początku, ale przy zachowaniu porządku, który jest”.

Bogucki ocenił, że jesienią 2027 roku mogłaby powstać przestrzeń do rozmów, gdyby rząd był gotowy współpracować z prezydentem i szukać rozwiązań trwałych, a nie zależnych od jednej większości parlamentarnej. Jego zdaniem nowe zasady funkcjonowania Trybunału powinny przetrwać zmianę układu politycznego.

Minister przekonywał, że uporządkowanie sytuacji wokół TK pozwoliłoby przenieść uwagę na inne problemy państwa. Wymienił między innymi bezpieczeństwo militarne, gospodarkę, demografię, ochronę zdrowia, edukację i skutki rozwoju sztucznej inteligencji.

„Warto takich rozwiązań poszukiwać, żeby ten problem, z którym się zmagamy od wielu lat, wygenerowany przez tę władzę, po prostu zszedł z agendy politycznej”.

Spór o Macieja Berka i procedurę objęcia funkcji sędziego

Drugim wątkiem rozmowy była sprawa Macieja Berka, wybranego przez Sejm na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Berek nie złożył ślubowania wobec prezydenta. Według Boguckiego służby podległe ministrowi spraw wewnętrznych Marcinowi Kierwińskiemu zostały wykorzystane do wprowadzenia go do siedziby TK.

Szef Kancelarii Prezydenta RP podważał także spełnienie przez kandydata wymogów formalnych. W imieniu głowy państwa skierował do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego dwa pisma z pytaniem o potwierdzenie wymaganego stażu zawodowego.

Chodzi o 10 lat wykonywania zawodu radcy prawnego. Bogucki podkreślał, że sam wpis na listę radców prawnych nie musi oznaczać faktycznego stażu pracy w tym zawodzie.

„Wystarczyło, żeby [Maciej Berek] miał 10–letni staż pracy radcy prawnego”.

Bogucki nawiązał również do spotkania Karola Nawrockiego z sędziami Trybunału, które odbyło się dzień wcześniej. Wyjaśnił, że prezydent chciał poznać przebieg wydarzeń i przygotować się na możliwe dalsze scenariusze.

Polityczny spór przeniósł się na ocenę rządu

W rozmowie minister zarzucił rządzącym, że temat Trybunału służy odwracaniu uwagi od niezrealizowanych obietnic wyborczych. Przypomniał, że 15 października minęły trzy lata od wyborów parlamentarnych, i ocenił, że premier Donald Tusk nie spełnił deklaracji dotyczącej „100 konkretów w 100 dni”.

Bogucki zaostrzył przekaz, mówiąc o łamaniu prawa przez premiera, część ministrów i osoby składające ślubowanie wobec marszałka Sejmu. Stwierdził, że z takimi osobami nie da się negocjować.

„Nie ma możliwości negocjowania z przestępcami”.

Spór wokół Trybunału obejmuje więc zarówno ocenę działań obecnej większości parlamentarnej, jak i pytania o procedurę wyboru oraz dopuszczenia nowych sędziów. Od rozstrzygnięcia tych kwestii zależy, czy propozycja prezydenckiego resetu stanie się podstawą rozmów ponad podziałami, czy pozostanie kolejnym punktem konfliktu między Pałacem Prezydenckim a rządem.

na podstawie: prezydent.pl.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły