Polska chce stałego miejsca w G20. W tle spór o Trybunał Konstytucyjny

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI
Polska zabiega o coś więcej niż udział w pojedynczych spotkaniach najpotężniejszych gospodarek świata. Marcin Przydacz przekonuje, że Warszawa chce na stałe wejść do G20 i wykorzystać tę obecność do nagłośnienia interesów Europy Środkowej. W tej samej rozmowie szef Biura Polityki Międzynarodowej ostro wypowiedział się o sporze wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Stałe miejsce w G20 ma być celem polskiej dyplomacji
Trwają negocjacje nad końcowym komunikatem podsumowującym tegoroczne prace G20. Według Marcina Przydacza Polska chce, by w dokumencie i dalszych rozmowach wyraźniej wybrzmiały sprawy Europy Środkowej oraz Trójmorza. Jego zdaniem ten region, nieobecny dotąd w wystarczającym stopniu w dyskusjach grupy, może przedstawiać się jako przykład udanej transformacji gospodarczej.
Drugim obszarem jest bezpieczeństwo energetyczne. Przydacz wskazał, że Polska uniezależniła się od rosyjskiej dominacji w dostawach energii i powinna przedstawiać własne doświadczenia jako argument w międzynarodowej debacie. Trzecim tematem ma być demografia. Szef BPM zwrócił uwagę, że w wielu rozwiniętych państwach spada liczba urodzeń, co w dłuższej perspektywie może ograniczać tempo rozwoju gospodarczego.
Najdalej idącym planem pozostaje jednak stała obecność Polski w G20. Obecnie kraj uczestniczy w pracach jako zaproszony gość, bez gwarancji udziału w kolejnych latach.
Czwarty dla nas najważniejszy punkt, to chęć obecności na stałe w G20. Dzisiaj jesteśmy tylko gościem i nie ma na razie decyzji, że Polska będzie tam w kolejnych latach – powiedział Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej.
Minister ocenił, że zdobycie takiego statusu będzie trudne i wymaga większego zaangażowania rządu. Kampania dyplomatyczna ma obejmować rozmowy z państwami z kilku kontynentów:
- Filipiny, które przewodniczą obecnie ASEAN, czyli Stowarzyszeniu Narodów Azji Południowo-Wschodniej,
- Arabia Saudyjska, jeśli pozwolą na to warunki bezpieczeństwa,
- Senegal,
- Argentyna oraz, według planów, Chile,
- Wielka Brytania, która obejmie przyszłą prezydencję w G20.
Wśród planowanych działań znajduje się także grudniowa wizyta prezydenta w Londynie. Taki układ pokazuje, że starania o poparcie nie ograniczają się do państw europejskich. Dla Polski oznacza to konieczność budowania relacji z partnerami w Azji, Afryce, na Bliskim Wschodzie i w Ameryce Południowej.
Udział Rosji w spotkaniu nie oznacza zgody na rozmowę z Putinem
Przydacz odniósł się również do możliwej obecności Władimira Putina na spotkaniu G20 w Miami. Przypomniał, że Rosja nadal jest członkiem grupy, a Polska uczestniczy w wydarzeniu jako gość i nie decyduje o jego składzie ani organizacji.
Jednocześnie zaznaczył, że prezydent nie zamierza spotykać się z rosyjskim przywódcą.
Prezydent już na to odpowiedział: nie mam zamiaru spotykać się z Putinem, Putin jest zbrodniarzem – powiedział Marcin Przydacz.
Spór o Trybunał Konstytucyjny przenosi się na poziom kompetencji
Drugą część rozmowy zdominowała sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego. Przydacz stwierdził, że opinia Komisji Weneckiej dotycząca odbierania przez prezydenta ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm nie ma charakteru wiążącego. Według ministra głowa państwa działa na podstawie Konstytucji i ustaw, a sędzia TK składa ślubowanie w obecności prezydenta.
Karol Nawrocki skierował w tej sprawie wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Ma on dotyczyć rozstrzygnięcia sporu kompetencyjnego. Przydacz zakwestionował również formalne przygotowanie Macieja Berka, wskazując na niewyjaśnioną kwestię wymaganego stażu wykonywania zawodu radcy prawnego.
Prezydent jako strażnik Konstytucji nie może swoją obecnością, swoimi decyzjami sankcjonować bezprawia – powiedział Marcin Przydacz.
Szef BPM przedstawił też polityczną ocenę działań premiera Donalda Tuska. Jego zdaniem krótkoterminowym skutkiem sporu ma być odwrócenie uwagi od wysokich cen paliw i problemów gospodarczych, a długofalowym celem – przejęcie kontroli nad Trybunałem. Są to opinie Przydacza dotyczące motywów działań rządu.
Minister określił sytuację wokół TK mianem możliwego kryzysu konstytucyjnego. W związku ze sporem prezydent odwołał wizytę w Słowenii. Przydacz uzasadniał tę decyzję potrzebą osobistego nadzorowania spraw związanych z przestrzeganiem Konstytucji. siema
na podstawie: prezydent.pl.
Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę
![]()
Ostatnie Artykuły

Bank musi oddać pieniądze po kradzieży z konta. TSUE rozstrzygnął spór

Miasta wydają więcej na transport publiczny. Nie wszędzie dojadą szybciej

Kontrola wieprzowiny ujawniła niezgodne oznaczenia pochodzenia mięsa

Ponad 25 tys. spraw w rok. RPO pokazuje skalę problemów z prawami obywateli

Porozumienie z Hainan otwiera nowe drzwi dla lubuskich firm

PAŻP z europejską nagrodą. Testowano przyszłość ruchu lotniczego

Polska chce stałego miejsca w G20. W tle spór o Trybunał Konstytucyjny

W panelu widział 640 tysięcy złotych. Pieniądze zniknęły

Kontrola Audi w Korczowej zakończyła się deportacją kierowcy

Port Polska ma obsługiwać nawet 44 mln pasażerów rocznie

MON przedstawia plan rozbudowy armii i wydatków obronnych na 2026 rok (aktualizacja 16:00)

Alert RCB dla województwa lubelskiego: rosyjski atak powietrzny na Ukrainę — alert odwołany (aktualizacja 10:32)

Małopolscy łowcy głów namierzyli 48-latka. Zatrzymano go w Hiszpanii

