Prezydent podpisał ustawę paliwową. Ceny nie spadną od razu

Prezydent podpisał ustawę paliwową. Ceny nie spadną od razu

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Podpis pod ustawą nie oznacza natychmiastowej obniżki cen na stacjach. Karol Nawrocki zaakceptował przepisy dotyczące nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, ale jednocześnie skierował je do Trybunału Konstytucyjnego. Paweł Szefernaker przekonuje, że za wysokość cen paliw pełną odpowiedzialność ponosi teraz rząd Donalda Tuska. Spór dotyczy nie tylko pieniędzy kierowców, lecz także granic prezydenckiej kontroli nad ustawą.

Ustawa wejdzie w życie 1 listopada 2026 roku. Pierwsze wpłaty daniny od koncernów paliwowych mają trafić do budżetu najpóźniej 25 listopada, zgodnie z art. 9 ustawy. Oznacza to, że sam podpis prezydenta nie uruchomi natychmiastowego mechanizmu obniżenia cen paliw.

Podpis prezydenta nie obniży cen na stacjach

Paweł Szefernaker, szef Gabinetu Prezydenta RP, ocenił, że rząd mógł obniżyć ceny paliw niezależnie od ustawy dotyczącej daniny od koncernów. Jego zdaniem możliwe byłoby wykorzystanie do tego zmian podatkowych, bez oczekiwania na decyzję prezydenta.

„Rząd szantażuje Polaków, bo ma wszelkie narzędzia, aby wprowadzić niższe ceny paliw” – powiedział Paweł Szefernaker.

Minister przypomniał, że pod koniec wakacji rząd uruchomił program CPN, czyli „Ceny Paliw Niżej”. Ma to dowodzić, że obniżka cen była możliwa także wcześniej, gdy pierwsza ustawa w tej sprawie trafiła do Trybunału Konstytucyjnego.

Szefernaker twierdzi, że w najbliższych dniach ceny nie spadną dzięki podpisanej ustawie. Według niego rząd musiałby zdecydować się na obniżenie podatków, co – jak podkreślał – mógł zrobić wcześniej. Dla kierowców najważniejszy jest więc termin rozpoczęcia działania przepisów, a nie sam fakt ich podpisania.

Ustawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego

Prezydent podpisał ustawę, ale skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Wcześniejszą ustawę o podobnym rozwiązaniu również przekazał do TK. Paweł Szefernaker wskazał, że prezydent oraz część prawników oceniali tamte przepisy jako niezgodne z Konstytucją.

Wypowiedzi ministra miały także wymiar polityczny. Przypomniał on obietnicę wyborczą Donalda Tuska, według której paliwo mogłoby kosztować 5,19 zł za litr po jednej decyzji premiera. Szefernaker ocenił, że po podpisaniu ustawy rząd nie może już twierdzić, że prezydent blokuje obniżkę cen.

„Dzisiaj, po podpisaniu ustawy nie ma już wymówek, nie ma możliwości powiedzenia, że Prezydent cokolwiek blokuje” – powiedział Paweł Szefernaker.

Szef Gabinetu Prezydenta RP przekazał, że od tej chwili odpowiedzialność za ceny paliw w Polsce przypisuje Donaldowi Tuskowi i jego rządowi. Podkreślił też, że Karol Nawrocki zamierza podpisywać rozwiązania oceniane jako korzystne dla obywateli, a wetować te, które uzna za szkodliwe.

Spór nie kończy się jednak na cenach paliw. Minister został również zapytany o możliwe działania rządu wobec Trybunału Konstytucyjnego. Według jego relacji prezydent zapowiedział, że nie zamierza rezygnować z obrony TK i analizuje różne scenariusze.

„Nie wyobrażam sobie, że w XXI wieku, w 2026 roku będziemy pierwszym państwem na świecie, gdzie do sądu konstytucyjnego wejdzie policja” – zaznaczył Paweł Szefernaker.

na podstawie: prezydent.pl.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły