Podatek paliwowy pod lupą. Minister mówi, kto może zapłacić za nowe wpływy

Podatek paliwowy pod lupą. Minister mówi, kto może zapłacić za nowe wpływy

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Nowa danina przedstawiana jako sposób na poprawę finansów państwa może ostatecznie podnieść koszty ponoszone przez obywateli. Marcin Przydacz ocenił, że obciążenie przedsiębiorstw zostanie przeniesione na ceny, a korzystniejszym rozwiązaniem byłoby ograniczenie marż koncernów albo obniżenie VAT-u i akcyzy. W rozmowie poruszono także spór prezydenta z rządem, zagrożenia ze strony Rosji oraz plan zwiększenia obecności wojsk USA w Polsce.

Spór o budżet i odpowiedzialność za stan finansów państwa

Szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP przekonywał, że działania kancelarii powinny koncentrować się na decyzjach korzystnych dla kraju, a nie na bieżącej walce politycznej. Według Marcina Przydacza większość rządowa zamiast współpracy otwiera kolejne pola konfliktu. Polityk ocenił, że spory mogą odciągać uwagę od problemów z finansami państwa i innych spraw wymagających pilnego działania.

„Wolałbym współpracować z rządem, ale rząd jest taki, jaki jest” – powiedział Marcin Przydacz w rozmowie z TVN24, cytowanej przez Kancelarię Prezydenta na prezydent.pl.

W rozmowie padła także krytyka wydatków na telewizję publiczną w obecnej formule oraz pomysłu wprowadzania kolejnych obciążeń dla przedsiębiorców. Przydacz zaznaczył, że za kondycję budżetu odpowiada przede wszystkim minister finansów. Jego zdaniem nie można przenosić tej odpowiedzialności na prezydenckie weta wobec ustaw.

Proponowany podatek paliwowy ma zwiększyć wpływy państwa, ale – według ministra – jego koszt może zostać przerzucony na firmy, a następnie na klientów. Wyższe wydatki przedsiębiorstw transportowych i produkcyjnych mogą bowiem znaleźć odzwierciedlenie w cenach paliw, przewozu oraz towarów. Jako alternatywę wskazał zamrożenie marż koncernów paliwowych, a także ewentualne obniżenie stawki VAT lub akcyzy.

Zagrożenie ze wschodu wymaga ostrożnych komunikatów

Marcin Przydacz uznał, że rosyjskie działania hybrydowe, prowokacje z użyciem dronów oraz kryzysy na granicach nadal należą do stałych narzędzi polityki Moskwy. Jednocześnie podkreślił, że przedstawiciele rządu powinni przekazywać informacje w sposób odpowiedzialny i opierać publiczne komentarze na potwierdzonych danych.

W jego ocenie przesadne ostrzeganie obywateli może osłabiać wiarygodność państwa. Może też niepokoić zagranicznych partnerów Polski, zwłaszcza państwa położone nad Morzem Bałtyckim. Chodzi więc nie o pomniejszanie zagrożeń, lecz o unikanie komunikatów, które mieszają informacje dotyczące bezpieczeństwa z bieżącą walką polityczną.

„Trzeba być bardzo delikatnym w tych komentarzach, bo jeżeli premier co chwilę będzie straszył, to jest jak w tej bajce o wilku; za chwilę nikt tego wilka nie będzie słuchał” – powiedział Marcin Przydacz w rozmowie z TVN24, cytowanej przez prezydent.pl.

Pentagon prowadzi rozmowy o dodatkowych żołnierzach USA

Minister odniósł się również do zapowiedzi zwiększenia amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce o 5 tysięcy żołnierzy. Jak wyjaśnił, sprawa jest nadal uzgadniana na szczeblu Pentagonu. Oznacza to, że sama zapowiedź nie jest jeszcze równoznaczna z zakończeniem procedur i konkretnym terminem rozmieszczenia dodatkowych sił.

W rozmowie pojawił się także temat polsko-amerykańskiego szczytu gospodarczego w Nowym Jorku. Przydacz ocenił, że wydarzenie miało dużą skalę i wymagało udziału partnerów organizacyjnych. Zapewnił przy tym, że prezydent nie dopuściłby do wykorzystania autorytetu państwa do celów komercyjnych.

Zdaniem ministra lepsza współpraca Kancelarii Prezydenta z rządem i instytucjami państwowymi mogłaby ograniczyć ryzyko podobnych kontrowersji.

„Myślę, że można było uniknąć tego typu sytuacji, gdyby współpraca z rządem i instytucjami rządowymi była nieco lepsza” – powiedział Marcin Przydacz w rozmowie z TVN24, cytowanej przez prezydent.pl.

na podstawie: prezydent.pl.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły