Węgiel opałowy pod presją. Ponad 1,5 mln ton luki i ryzyko dostaw ze Wschodu

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI
Przed sezonem grzewczym rachunki za opał mogą wzrosnąć, a dostawy węgla są zależne od tras przebiegających przez Rosję. Podczas posiedzenia Rady ds. Energii i Zasobów Naturalnych przy Prezydencie RP przedstawiono szacunki wskazujące na ponad 1,5 mln ton różnicy między zapotrzebowaniem a przewidywaną podażą węgla opałowego. Nie oznacza to jeszcze fizycznego braku paliwa, ale pokazuje, jak niewielki jest margines bezpieczeństwa przed zimą. Rada wskazała również na kończące się wsparcie dla części odbiorców ciepła i wysokie koszty transformacji systemu.
Krajowe kopalnie dostarczą mniej niż połowę potrzebnego opału
Zapotrzebowanie gospodarstw domowych, małych kotłowni, firm, usług i rolnictwa oszacowano na około 6,25 mln ton węgla opałowego. Krajowa produkcja ma zapewnić około 2,77 mln ton, a import odpowiednich sortymentów kolejne 1,8 mln ton. W zależności od przyjętego scenariusza w bilansie pozostaje od 1,3 do 2,1 mln ton, a podstawowy szacunek wskazuje na lukę przekraczającą 1,5 mln ton.
To prognoza podaży, a nie potwierdzenie, że takiej ilości węgla fizycznie zabraknie. Ostateczny wynik będzie zależał od zapasów, dostaw realizowanych pod koniec roku oraz temperatur w sezonie grzewczym. Im chłodniejsza zima i mniejsze zapasy, tym większa presja na rynek.
W 2026 roku gospodarstwa domowe mogą zużyć 4,5–4,8 mln ton węgla. Pozostałe 1,5–1,7 mln ton przypadnie między innymi firmom, usługom, rolnictwu i małym kotłowniom. Przy całkowitym popycie wynoszącym 6–6,5 mln ton krajowa produkcja pokryje tylko 43–45 proc. potrzeb.
Problemem jest nie tylko wielkość wydobycia, ale przede wszystkim rodzaj dostępnego surowca. Z około 29,3 mln ton węgla wydobywanego w Polsce zaledwie 2,71–2,83 mln ton stanowią sortymenty wykorzystywane w domowych kotłach – kostka, orzech i groszek. Miał przeznaczony dla elektrowni nie może ich po prostu zastąpić.
W przewidywanej krajowej podaży największy udział ma mieć Polska Grupa Górnicza – od 1,95 do 2 mln ton opału. Południowy Koncern Węglowy ma dostarczyć 460–490 tys. ton, PG Silesia 165–185 tys. ton, a Bogdanka 110–120 tys. ton. W przypadku Bogdanki węgiel opałowy stanowi około 2 proc. wydobycia.
Dla osób kupujących opał na zimę oznacza to, że sama informacja o wysokim wydobyciu węgla nie pokazuje jeszcze, ile paliwa trafi do sprzedaży dla gospodarstw domowych. Znaczenie ma dostępność konkretnego sortymentu, jego cena i termin dostawy.
Kazachski węgiel jedzie trasami zależnymi od Rosji
W pierwszej połowie roku Polska sprowadziła z Kazachstanu blisko 1,9 mln ton węgla. To około 62 proc. całego importu tego surowca. Dostawy korzystają z tras przebiegających przez terytorium Rosji, dlatego ograniczenie tranzytu szybko przekłada się na ryzyko opóźnień w Polsce.
Według doniesień medialnych między 8 a 17 października ograniczono tranzyt kazachskiego węgla do Polski przez Rosję. Niepewność dotyczy zarówno czasu obowiązywania ograniczeń, jak i skutków logistycznych. Nawet po ich zniesieniu dostawy mogą być opóźnione przez zatory kolejowe oraz problemy z powrotem pustych wagonów.
W pierwszym półroczu import węgla ogółem wzrósł z 1,14 mln ton do 3,06 mln ton, czyli o 168 proc. Całoroczny import szacowany jest na 5,5–6,5 mln ton. Jednak tylko około 30 proc. tej ilości – 1,65–1,95 mln ton – może zostać wykorzystane jako opał dla gospodarstw domowych. Reszta to drobne sortymenty przeznaczone głównie dla energetyki i ciepłownictwa.
Karol Rabenda, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP, ocenił, że uzależnienie dostaw opału od kierunków wschodnich jest błędem, zwłaszcza po kryzysie energetycznym z 2022 roku.
„Dziś wystarczy jedna decyzja Rosji, by zagrozić dostawom węgla do Polski, narażając miliony Polaków na ryzyko niedoborów opału, zimnych domów i gwałtownie rosnących kosztów ogrzewania” – mówił Karol Rabenda, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.
Rada połączyła obecne ryzyko z sytuacją krajowego górnictwa oraz kierunkiem transformacji energetycznej. Wskazała, że zwiększanie importu nie rozwiązuje problemu, jeśli sprowadzany węgiel nie ma parametrów potrzebnych gospodarstwom domowym.
Droższy węgiel, pellet i gaz zwiększają rachunki
We wrześniu wybrane sortymenty węgla kosztowały ponad 50 proc. więcej niż rok wcześniej. Dla rodzin, które muszą kupić paliwo na cały sezon, oznacza to jednorazowy wydatek odczuwalny jeszcze przed nadejściem największych mrozów.
Rosną także ceny pelletu. Na początku października mediana wynosiła 2410 zł za tonę. Zakup 3 ton oznaczał wydatek przekraczający 7 tys. zł, bez kosztów transportu. Na rynek wpływa mniejsza dostępność surowców leśnych oraz konkurencja między gospodarstwami domowymi, ciepłowniami i energetyką.
Presję cenową widać również na rynku gazu. Magazyny w Unii Europejskiej były zapełnione w około 73 proc., a hurtowe ceny gazu pozostawały niemal 150 proc. wyższe niż rok wcześniej. Polskie magazyny miały zapełnienie przekraczające 99 proc., ale ich pojemność w relacji do rocznego zużycia jest niewielka. Wysoki poziom napełnienia nie zapewnia więc takiej samej odporności jak duże zapasy wystarczające na dłuższy okres.
Koszty ogrzewania już obciążają znaczną część gospodarstw domowych. Według danych GUS w 2025 roku wydatki na użytkowanie mieszkania i nośniki energii odpowiadały średnio za 19,4 proc. wszystkich wydatków gospodarstw. Około 1,2 mln osób nie było wówczas stać na odpowiednie ogrzanie mieszkania.
Bon ciepłowniczy obejmuje tylko część potrzebujących
Obowiązujący bon ciepłowniczy jest skierowany do odbiorców ciepła systemowego spełniających kryterium dochodowe i płacących ponad 170 zł za gigadżul netto. Założenia programu przewidywały objęcie pomocą około 400 tys. gospodarstw w drugiej połowie 2025 roku i w 2026 roku.
Przepisy przewidują wypłatę wsparcia do 31 grudnia 2026 roku. Rada postuluje przedłużenie programu co najmniej do końca czerwca 2027 roku, czyli na okres obejmujący najzimniejsze miesiące kolejnego sezonu. Proponuje również, aby pomoc obejmowała nie tylko odbiorców ciepła sieciowego, lecz także gospodarstwa korzystające z indywidualnych kotłów.
Według Rady o przyznaniu wsparcia powinny decydować dochody oraz rzeczywisty udział kosztów ogrzewania w domowym budżecie, a nie rodzaj paliwa ani dostęp do sieci ciepłowniczej. Taka zmiana miałaby znaczenie zwłaszcza dla osób ogrzewających dom węglem lub pelletem, które przy wzroście cen nie spełniają kryteriów obecnego programu.
Z ciepłownictwa systemowego korzysta około 15 mln mieszkańców. W sektorze nadal 52,8 proc. paliw stanowi węgiel, a część infrastruktury wymaga modernizacji. Projekt Strategii Transformacji Ciepłownictwa zakłada inwestycje do 2040 roku o wartości 197–231 mld zł.
Rada oceniła, że plan powinien dokładniej pokazywać przyszłe rachunki odbiorców oraz źródła finansowania. Dotyczy to szczególnie małych ciepłowni samorządowych, kosztów rozbudowy sieci elektroenergetycznych, działania systemu podczas długotrwałych mrozów i okresów niskiej produkcji energii z odnawialnych źródeł.
W ocenie Rady modernizacja powinna zaczynać się od ograniczania strat ciepła i uwzględniać lokalne źródła energii, różne paliwa oraz moce rezerwowe. Koszty inwestycji powinny być liczone w perspektywie 20–30 lat, razem z wpływem na rachunki odbiorców i budżety samorządów. Cel zmian jest szerszy niż sama redukcja emisji – system ma również zapewniać ogrzewanie podczas zakłóceń dostaw i ograniczać ryzyko gwałtownych podwyżek.
na podstawie: prezydent.pl.
Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę
![]()
Ostatnie Artykuły

Organizacja społeczna zaskarży umorzenie śledztwa. Są nowe warunki

Pomoc humanitarna pod lupą. Projekt przewiduje do 3 lat więzienia

Nauczyciele z Warszawy wśród uhonorowanych. Padły słowa o bezpiecznej szkole

Przepisy art. 264a bez zmiany. Pomoc w zagrożeniu życia nie będzie karana

Telefon ostrzeże bez aplikacji. Polska uruchomi Cell Broadcast w 2027 roku

Węgiel opałowy pod presją. Ponad 1,5 mln ton luki i ryzyko dostaw ze Wschodu

Polska poprze Czarnogórę w drodze do Unii Europejskiej w 2028 roku

Prezydent odwołuje wyjazd. Spór o Trybunał Konstytucyjny eskaluje

19,4 mln zł na satelitarne technologie. Polska firma przyspieszy analizę danych na orbicie

Szkoły dostają bezpłatny pakiet finansowy dla uczniów klas IV–VIII

Tusk o nauczycielach po atakach w szkołach. „Oddani swojej misji”

E-faktury z płatnością w jednym standardzie. Ministerstwo Finansów nagrodzone

Spóźniony wniosek do ZUS może kosztować studentów miesięczną rentę

