Opony, telefony i hulajnogi na dnie. Woda nie jest śmietnikiem

Trzy osoby w kolorowych bluzach promują ekologiczną inicjatywę „Sprzątanie świata” na grafice podcastu „Powody do rozmowy” o wodzie.

FOT. Wody Polskie

Na dnie jezior i rzek zalegają przedmioty, których nikt nie widzi z brzegu – od opon i rowerów po telefony oraz hulajnogi. Nurkowie wydobywają je podczas akcji sprzątania, ale część odpadów pozostaje pod wodą przez lata. Wody Polskie wraz z organizatorami Akcji Sprzątania Świata przypominają, że śmieć porzucony na lądzie może szybko trafić do środowiska wodnego. Problem zaczyna się od codziennych, pozornie drobnych decyzji.

Wielkie wysypiska zniknęły, lecz pojawiły się śmieci weekendowe

Gdy w 1994 roku ruszała pierwsza edycja Akcji Sprzątania Świata, dzikie wysypiska były częścią polskiego krajobrazu. W lasach znajdowano gruz, stare lodówki, meble i części samochodowe. Wyrzucanie odpadów „gdzieś za miastem” przez wiele osób traktowane było jako zwyczajny sposób pozbywania się problemu.

Przez kolejne dekady wiele się zmieniło. Edukacja ekologiczna, rozwój systemu gospodarowania odpadami i udział milionów uczestników akcji sprawiły, że wielkie wysypiska stały się znacznie rzadsze. Nie oznacza to jednak końca zaśmiecania. Odpady są dziś częściej rozproszone i trudniejsze do zauważenia.

Butelka po napoju, puszka, opakowanie po przekąsce, reklamówka czy niedopałek trafiają do lasu i nad wodę podczas spacerów, pikników, wycieczek rowerowych oraz weekendowych wyjazdów. Pojedynczy przedmiot może wydawać się niegroźny, ale tysiące takich sytuacji tworzą problem porównywalny ze starymi dzikimi wysypiskami. Tyle że zamiast jednej dużej sterty powstają setki małych źródeł zanieczyszczeń.

Deszcz może spłukać odpad z parkingu lub pobocza do rowu. Wiatr przenosi lekkie opakowania, a wezbrana woda zabiera kolejne przedmioty do strumieni i rzek. Część śmieci zatrzymuje się na brzegu, część opada na dno, a tworzywa sztuczne rozpadają się na coraz mniejsze fragmenty, w tym mikroplastik. Miejsce wyrzucenia odpadu nie wyznacza więc jego dalszej drogi.

Szczególnie łatwo przeoczyć niedopałki papierosów. Trafiają na chodniki, trawniki, do studzienek kanalizacyjnych i bezpośrednio do wody. Według materiału Wód Polskich jeden niedopałek może zanieczyścić nawet około tysiąca litrów wody, a filtr rozkłada się przez wiele lat. Mały rozmiar nie oznacza małego zagrożenia.

Pod powierzchnią jezior i rzek znajduje się druga warstwa odpadów

Skala problemu stała się wyraźniejsza wraz z rozwojem sprzątania podwodnego. Podczas jednej z akcji w polskim jeziorze nurkowie wydobyli niemal tonę odpadów. W innych miejscach znajdowano telefony komórkowe, rowery, części samochodowe oraz sprzęt elektroniczny.

Nie wszystkie przedmioty trafiły do wody celowo. Telefon może wypaść z łódki, a okulary lub sprzęt sportowy zostać zgubione. Część odpadów jest jednak wrzucana do rzek i jezior świadomie. W takim przypadku problem nie znika – przedmiot zostaje tylko przeniesiony w miejsce trudniej dostępne i znacznie bardziej kosztowne do oczyszczenia.

W Poznaniu po publikacji zdjęć wydobytych telefonów zgłosili się ich właściciele. Przedmioty, które przez długi czas pozostawały niewidoczne na dnie, nagle można było rozpoznać. Podobne znaleziska pokazują, że pod powierzchnią wody znajduje się wiele rzeczy, których nie widać podczas zwykłego spaceru nad brzegiem.

Podczas działań na Brdzie organizatorzy spotkali nurka, który od niemal 50 lat regularnie uczestniczy w oczyszczaniu rzeki. Jego historia pokazuje, jak długo trzeba usuwać skutki ludzkich zaniedbań. Jednocześnie dowodzi, że sprzątanie wód wymaga nie tylko sprzętu, lecz także stałego zaangażowania ludzi.

Wody Polskie poświęciły temu tematowi 21. odcinek podcastu „PoWody do rozmowy – prostym językiem o gospodarce wodnej”. O odpowiedzialności za środowisko i przestrzeń wspólną rozmawiają w nim Beata Butwicka, prezeska Fundacji Nasza Ziemia, Grzegorz Mikosza, główny koordynator Akcji Sprzątanie Świata – Polska, oraz Anna Fusiara z Wydziału Marketingu Społecznego Wód Polskich, współtwórczyni kampanii #WodyToNieŚmietnik.

Każdy odpad w wodzie oznacza kosztowną pracę i długie skutki

Tworzywa sztuczne rozpadają się na mniejsze cząstki, metale korodują, a substancje chemiczne stopniowo przenikają do środowiska. Odpady zalegające na dnie mogą oddziaływać na organizmy wodne i jakość ekosystemów przez wiele lat.

Ich usunięcie wymaga nurków, specjalistycznego wyposażenia i dodatkowego zabezpieczenia. Wydobycie kilograma śmieci spod wody jest znacznie bardziej pracochłonne niż zebranie tej samej ilości odpadów z leśnej ścieżki. Dla osób korzystających z rzek i jezior oznacza to również, że zaśmiecanie przekłada się na trudniejsze i droższe działania porządkowe.

Akcja Sprzątania Świata od początku miała więc nie tylko zapełniać worki. Jej celem było także kształtowanie odpowiedzialności. Osoby, które samodzielnie zobaczyły skalę odpadów w lesie albo nad rzeką, łatwiej dostrzegają konsekwencje pozornie niewinnego gestu.

Wody Polskie prowadzą kampanię „Wody to Nie Śmietnik”, która akcentuje zapobieganie zanieczyszczeniom. Chodzi o przejście od samego sprzątania do ograniczania liczby odpadów trafiających do środowiska. Dla osoby spędzającej czas nad wodą oznacza to prostą zasadę: zabrany ze sobą odpad powinien wrócić wraz z nią, zamiast zostać na brzegu, w lesie albo w pobliżu odpływu.

Troska o wodę nie sprowadza się wyłącznie do krótszego odkręcania kranu. Woda jest potrzebna także przy produkcji żywności, ubrań, energii i przedmiotów codziennego użytku. Okresy suszy, zmiany klimatu oraz rosnąca presja na środowisko sprawiają, że pogorszenie jakości rzek i jezior oznacza utratę części zasobu, który w przyszłości będzie trudniej wykorzystać.

Sprzątanie nadal pozostaje potrzebne, ale jego powodzenie można oceniać nie tylko liczbą zebranych worków. Równie ważne jest to, czy coraz więcej osób rezygnuje z myślenia, że ktoś posprząta po nich. Ograniczenie dopływu odpadów do rzek i jezior zaczyna się poza wodą – przy wyborze miejsca, w którym zostawiamy śmieć, i przy decyzji, czy w ogóle go tam zostawić.

na podstawie: Wody Polskie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Wody Polskie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły