Putin zaproszony na szczyt G20 w Miami. Polska nie kryje sprzeciwu

Putin zaproszony na szczyt G20 w Miami. Polska nie kryje sprzeciwu

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Jedno zaproszenie uruchomiło dyskusję o granicach dyplomatycznego kompromisu. Marcin Przydacz ocenił, że Polska nie popiera pomysłu udziału Władimira Putina w grudniowym szczycie G20 w Miami. Jednocześnie wskazał, że spotkanie mogłoby stać się miejscem rozmów o wojnie w Ukrainie, jeśli wcześniej powstaną realne podstawy negocjacji. W rozmowie pojawił się także temat rosyjskich prowokacji i kontaktów prezydenta z przedstawicielami rządu.

Polska nie popiera obecności Putina na szczycie G20

Minister Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej, powiedział, że stronie polskiej nie podoba się zaproszenie Władimira Putina przez gospodarzy grudniowego szczytu G20. Zwrócił jednak uwagę, że Polska nie jest stałym członkiem tego gremium. Na spotkanie w Miami została zaproszona jako gość specjalny, więc jej możliwości wpływania na skład uczestników są ograniczone.

„Gdyby to zależało od Pana Prezydenta – człowieka, który jest ścigany przez Federację Rosyjską, na pewno byśmy tego sobie nie życzyli” – powiedział Marcin Przydacz.

Minister odniósł tę decyzję do trwających rozmów pokojowych dotyczących wojny w Ukrainie. Jego zdaniem zaproszenie może być próbą stworzenia dodatkowego impulsu do kontaktu z rosyjską stroną, choć sam udział Putina w spotkaniu nie oznacza jeszcze gotowości do negocjacji.

Ewentualne rozmowy wymagają udziału Ukrainy

Przydacz ocenił, że gdyby na szczycie miało dojść do rozmów pokojowych, obecność prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego byłaby uzasadniona. Zastrzegł jednak, że wcześniej trzeba ustalić podstawy negocjacji. Nie ma też pewności, czy Putin w ogóle jest gotowy rozmawiać z ukraińskim przywódcą.

Według ministra wojna powinna zakończyć się możliwie szybko, ale nie może dać Rosji poczucia zwycięstwa. Taki rezultat mógłby – w jego ocenie – zachęcić Kreml do dalszej agresywnej polityki, także w innym kierunku.

„Agresor musi się wycofać albo przynajmniej zakończyć wojnę bez poczucia zwycięstwa” – przekonywał Marcin Przydacz.

Szef Biura Polityki Międzynarodowej stwierdził również, że rosyjskie władze reagują przede wszystkim na presję siły. Dlatego pogorszenie sytuacji gospodarczej, finansowej i militarnej Rosji ma zwiększać szanse na rozpoczęcie poważnych rozmów.

Dla Polski oznacza to trudne połączenie dwóch celów: sprzeciwu wobec legitymizowania rosyjskiej agresji oraz utrzymania kanałów, które mogą kiedyś doprowadzić do negocjacji. Sam szczyt G20 może stworzyć przestrzeń do kontaktu, ale bez udziału Ukrainy i uzgodnionych warunków nie będzie jeszcze procesem pokojowym.

Rosyjskie prowokacje i rozmowy o bezpieczeństwie państwa

W rozmowie poruszono także sprawę działań prowokacyjnych przypisywanych Rosji. Przydacz ocenił, że mogą one służyć destabilizowaniu sytuacji w Polsce. Pytany o możliwość zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego wyjaśnił, że przedstawiciele rządu powinni przekazywać prezydentowi informacje, które uznają za niepokojące.

Rada Bezpieczeństwa Narodowego ma charakter doradczy. Zdaniem ministra jej zwołanie nie jest potrzebne przy każdej sprawie dotyczącej bezpieczeństwa, jeśli prezydent może uzyskać informacje bezpośrednio od premiera, ministra obrony lub ministra spraw zagranicznych.

„Wystarczy kiedy pan minister, wicepremier Kosiniak–Kamysz, pan minister Sikorski czy pan premier przyjdą do gabinetu Prezydenta” – powiedział Marcin Przydacz.

Podczas spotkania przed wylotem do Nowego Jorku prezydent Karol Nawrocki rozmawiał o sytuacji bezpieczeństwa z wicepremierem i ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem–Kamyszem oraz szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesławem Kukułą. W spotkaniu uczestniczył także szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki. Tematem były wydarzenia przy polskiej granicy oraz działania podejmowane w odpowiedzi na bieżące zagrożenia.

na podstawie: prezydent.pl.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły