Rekord Jednej Rosji w Dumie. Niezależne szacunki podważają wynik

FOT. osw.waw.pl
349 mandatów dla partii władzy, wykluczona partia antywojenna i głosowanie na okupowanych terenach Ukrainy – tak wyglądał parlamentarny spektakl przygotowany przez Kreml. Oficjalne dane mówią o wysokiej frekwencji i szerokim poparciu dla Jednej Rosji. Niezależne analizy wskazują jednak, że rzeczywiste poparcie dla ugrupowania mogło być znacznie niższe. Za wynikiem wyborów widać nie tylko polityczną kontrolę, lecz także rosnące koszty wojny ponoszone przez rosyjskie społeczeństwo.
Rekordowy wynik partii władzy nie zgadza się z niezależnymi szacunkami
Głosowanie do 450-osobowej Dumy Państwowej odbyło się w dniach 18–20 września. Po raz pierwszy wybory parlamentarne zorganizowano także na okupowanych terytoriach Ukrainy, objętych stanem wojennym i represjami wobec ludności cywilnej. Oficjalne wyniki przyniosły Jednej Rosji 57,96 proc. głosów oraz 349 mandatów – najwięcej w historii tego ugrupowania.
Państwowa komisja wyborcza podała frekwencję na poziomie 59,68 proc. Niezależne analizy statystyczne oceniają jednak, że realne poparcie dla Jednej Rosji mogło wynieść około 34 proc., a frekwencja prawdopodobnie nie przekroczyła 40 proc. Oznaczałoby to, że oficjalny rezultat partii władzy został zawyżony od półtora do 1,7 raza.
Wynik wyborów zapewnia Kremlowi pełną kontrolę nad izbą niższą parlamentu. Nie jest to jednak wiarygodny obraz preferencji rosyjskich wyborców, ponieważ konkurencja została wcześniej ograniczona, a niezależni obserwatorzy odnotowali liczne nieprawidłowości.
Na kolejnych miejscach znalazły się:
- Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej – 13,65 proc. głosów,
- Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji – 8,96 proc.,
- Nowi Ludzie – 7,91 proc.
Jedna Rosja zwyciężyła ponadto w 209 z 225 okręgów jednomandatowych. Taki układ oznacza, że partie lojalne wobec Władimira Putina zachowują pełną swobodę w uchwalaniu prawa, finansowaniu wojny i wzmacnianiu aparatu bezpieczeństwa.
Antywojenna partia została usunięta z wyborów
Do głosowania dopuszczono dziesięć partii, w tym pięć mających już swoich przedstawicieli w Dumie. Żadna z nich nie sprzeciwia się wojennemu kursowi Kremla. Z list wyborczych usunięto Jabłoko – jedyne ugrupowanie otwarcie opowiadające się za pokojem.
Według badań niezależnej grupy ExtremeScan Jabłoko mogło liczyć nawet na 24 proc. głosów, podczas gdy poparcie dla Jednej Rosji szacowano na około 32 proc. Żaden z 99 kandydatów Jabłoka startujących w okręgach jednomandatowych nie zdobył mandatu. Kampanię tego ugrupowania ograniczano między innymi przez odmowy rejestracji i postępowania administracyjne.
Startu zakazano również rozpoznawalnym politykom, między innymi przewodniczącemu Jabłoka Nikołajowi Rybakowowi, Borisowi Nadieżdinowi i Lwu Szlosbergowi. Listę partii zarejestrowano do regionalnych wyborów tylko w obwodzie nowogrodzkim, gdzie jej przedstawiciele mogli uzyskać niewielką reprezentację.
Kontrola nie dotyczyła wyłącznie otwartej opozycji. Władze filtrowały także kandydatów zgłaszanych przez partie formalnie opozycyjne, zwłaszcza Komunistyczną Partię Federacji Rosyjskiej. Celem było niedopuszczenie do startu osób, które mogłyby publicznie krytykować wojnę albo prezentować stanowisko niezgodne z oczekiwaniami Kremla.
Wśród kandydatów znalazło się 186 weteranów wojennych, w tym 82 wystawionych przez Jedną Rosję. Do Dumy trafi 46 osób z tego środowiska, z czego 41 z list partii władzy. Władimir Putin przedstawia weteranów jako fundament „nowej elity”, jednak źródło wskazuje, że część z nich mogła odbywać krótką służbę z dala od linii frontu. Ich obecność ma wzmacniać propagandowy obraz wojennej mobilizacji, nie musi natomiast oznaczać rzeczywistego przekazania władzy ludziom spoza dotychczasowego systemu.
Trzy dni głosowania i wiele sposobów nacisku
Głosowanie trwało trzy dni, a prawo udziału miało 111 mln Rosjan. W regionach graniczących z Ukrainą oraz na okupowanych terenach rozpoczęło się wcześniej. Przedterminowe głosowanie objęło kilkanaście milionów formalnie zarejestrowanych wyborców, w tym około 4 mln osób na obszarach nielegalnie włączonych do rosyjskiego systemu prawnego.
Ponad 6 mln osób zagłosowało przez internet. W tym roku elektroniczną procedurę uruchomiono w 33 regionach. Zdaniem niezależnych obserwatorów taki sposób głosowania ogranicza możliwość kontroli i ułatwia manipulowanie wynikami.
Odnotowano również:
- naciski na pracowników sektora budżetowego i inne grupy zależne od państwa,
- odsuwanie obserwatorów zgłoszonych przez KPRF i Jabłoko,
- pozbawienie prawa obserwacji 1300 przedstawicieli tych partii,
- zatrzymania i pobicia osób próbujących kontrolować przebieg głosowania,
- dosypywanie kart do urn i zawyżanie frekwencji,
- różnice w wynikach sąsiadujących komisji,
- nieprawidłowości przy przechowywaniu kart oraz głosowaniu poza lokalami wyborczymi.
Na kilka godzin wstrzymano też głosowanie w części moskiewskich komisji. Jako powód podano awarię systemu wydawania papierowych kart. Środowiska opozycyjne uznały to za próbę ingerencji w wyniki.
Przygotowania do wyborów odbywały się przy blokadzie niezależnych źródeł informacji, nasilonej propagandzie wojennej i kampanii przeciwko „zdrajcom”, „wrogom narodu” oraz „agentom zagranicznym”. Represje obejmowały także osoby publikujące informacje niewygodne dla władz, w tym nagrania pokazujące skutki ukraińskich ataków dronowych na rosyjskie miasta.
Sondaże pokazują rosnące zmęczenie wojną
W miesiącach poprzedzających głosowanie poparcie dla Jednej Rosji w sondażach wynosiło od 33 do 37 proc. W warunkach rosnącej kontroli państwa nad życiem publicznym takie deklaracje nie muszą jednak odzwierciedlać rzeczywistych poglądów. Respondenci mogą wskazywać odpowiedzi uznawane za bezpieczne, a same badania mogą przygotowywać społeczeństwo na zawyżony rezultat partii władzy.
Według Centrum Lewady około 60 proc. Rosjan, w tym ponad 71 proc. młodzieży, opowiada się za rozpoczęciem negocjacji pokojowych. Jednocześnie 61 proc. badanych uważa, że wojna negatywnie wpływa na życie ich rodzin. Większość oczekuje jednak zakończenia konfliktu na warunkach korzystnych dla Rosji, a poparcie dla dalszych działań wojennych okresowo rośnie.
Na nastroje wpływają między innymi ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną i transportową, problemy z dostępnością paliw i internetu, inflacja, wyższe obciążenia podatkowe oraz obawy przed kolejną mobilizacją. Do tego dochodzą skutki deficytu budżetowego i rosnące wydatki na wojsko.
Mimo strat szacowanych na około 40 tys. zabitych i rannych miesięcznie oraz ostrzeżeń przed spowolnieniem gospodarki Kreml nie rezygnuje ze zwiększania nakładów na wojnę, bezpieczeństwo wewnętrzne i propagandę. Władze wykorzystują cenzurę internetu, powszechną inwigilację, boty i sztuczną inteligencję do rozpowszechniania fałszywych informacji o sytuacji na froncie oraz przedstawiania niepopularnych decyzji jako korzystnych dla społeczeństwa.
Parlament wyłoniony w takich warunkach nie daje rosyjskim wyborcom realnego narzędzia do zmiany polityki państwa. Oficjalny wynik ma przede wszystkim potwierdzać przekaz Kremla o jedności społeczeństwa i poparciu dla dalszej wojny, choć dostępne dane wskazują na rosnące zmęczenie konfliktem i pogarszającą się sytuację gospodarczą.
na podstawie: osw.waw.pl.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (osw.waw.pl). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę
![]()
Ostatnie Artykuły

Platformy ignorowały zgłoszenia o nielegalnych treściach. Rząd żąda zmian

Agnieszka Jędrzak i ks. Jarosław Wąsowicz z medalami za pracę dla Polonii

Spór o NBP i ambasadorów. Paweł Szefernaker o planach prezydenta

Fałszywe maile o JPK_VAT. Oszuści próbują wyłudzić dane i hasła

Prom, centra danych i kolej. Polska chce większego udziału krajowych firm

Zarząd NBP może spaść poniżej minimum. Prezydent ponowi decyzję o powołaniach

Podejrzenie rosyjskiej dywersji. Dwóch mężczyzn zatrzymano w Niemczech

Kamery na przejazdach kolejowych mają wykrywać kierowców na czerwonym świetle

43,7 mld euro na obronność. Polska wskazuje na znaczenie UE

Koniec zgłoszeń SENT dla 20 rodzajów złomu. Zmiana odciąży przewoźników

Polska i Turcja zacieśniają współpracę wojskową. Rozmowy o obronie NATO

Alert RCB dla województwa lubelskiego odwołany (aktualizacja 18:12)

Po cyberincydencie liczy się nie tylko system. Ważna jest szybka informacja

