Stała baza USA w Polsce ma powstać na zachodzie. Decyzja w listopadzie

Stała baza USA w Polsce ma powstać na zachodzie. Decyzja w listopadzie

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Na stole są dwie lub trzy lokalizacje, a amerykańska grupa rekonesansowa miała już ocenić warunki w Polsce. Marcin Przydacz twierdzi, że ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie stałej bazy wojsk USA może zapaść w listopadzie. W rozmowie dotyczącej wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych mówił także o sporze wokół raportu CIA, zagrożeniu ze strony Rosji i konflikcie o ambasadorów.

Amerykańska baza w Polsce czeka na decyzję Pentagonu

Donald Trump zapowiedział utworzenie stałej amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce. Według Marcina Przydacza, sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta i szefa Biura Polityki Międzynarodowej, rozważane są dwie lub trzy lokalizacje. Wszystkie mają znajdować się raczej w zachodniej części kraju.

W Polsce przebywała już amerykańska grupa rekonesansowa. Jej zadaniem było zebranie informacji potrzebnych do oceny poszczególnych miejsc. Na tej podstawie strona amerykańska ma wskazać swoje preferencje.

„To jest przełomowa decyzja, o której dotychczas rozmawialiśmy za zamkniętymi drzwiami”.

Przydacz podkreślił, że sama zapowiedź polityczna nie wystarczy do uruchomienia inwestycji. Potrzebne będą przygotowania infrastrukturalne, prawne i finansowe. Oznacza to, że wybór miejsca będzie dopiero początkiem dłuższego procesu, a nie równoznacznym z natychmiastowym rozpoczęciem budowy.

Horyzont decyzji wyznaczono na listopad. Wtedy Pentagon ma opublikować dokument Global Force Posture Review, opisujący rozmieszczenie amerykańskich sił na świecie. Według Przydacza właśnie w tym dokumencie może znaleźć się informacja o lokalizacji bazy w Polsce oraz liczebności wojsk, które miałyby w niej stacjonować.

Polska strona zabiega o możliwie dużą obecność amerykańskich żołnierzy w Europie. Jednocześnie Przydacz ostrzegł, że część przygotowań trzeba przeprowadzić przed publikacją dokumentu Pentagonu. Późniejsze działania mogą być trudniejsze i wymagać dodatkowych uzgodnień.

W rozmowach ze stroną amerykańską uczestniczą między innymi przedstawiciele Białego Domu, Departamentu Stanu i Pentagonu. Przydacz wymienił sekretarza stanu Marco Rubio, sekretarza obrony Pete’a Hegsetha oraz podsekretarza obrony Elbridge’a Colby’ego, który ma mieć związek z przygotowaniem przeglądu rozmieszczenia wojsk USA.

Spór o raport CIA i ostrzeżenia dotyczące Rosji

Jednym z głównych tematów rozmowy był raport, który premier Donald Tusk miał otrzymać od szefa CIA Johna Ratcliffe’a. Przydacz zakwestionował określanie tej informacji mianem bezpośredniego raportu amerykańskiego wywiadu.

Według niego Tomasz Siemoniak po wizycie w Stanach Zjednoczonych złożył sprawozdanie ze swoich spotkań i przekazał informacje szefowi Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartoszowi Grodeckiemu. Przydacz twierdzi, że nie był to dokument przekazany premierowi przez szefa CIA. Zarzucił też rządowi wykorzystywanie tematyki bezpieczeństwa do politycznej komunikacji.

„Natomiast my doskonale wiemy od Amerykanów, że żadnego raportu bezpośredniego z CIA premier nie dostał”.

Przydacz nie negował jednak, że zagrożenie ze strony Rosji istnieje. Wskazał na działania hybrydowe, prowokacje, operacje wymierzone w przeciwników politycznych oraz naruszenia bezpieczeństwa w regionie. Wśród przykładów wymienił sytuację na granicy polsko-białoruskiej, incydenty z dronami i niepokoje na Morzu Bałtyckim.

Jego zdaniem Rosja może w przyszłości zwiększać presję w pobliżu granic państw NATO. Wśród możliwych celów takich działań wymienił:

  • linie kolejowe w pobliżu polskiej granicy,
  • infrastrukturę energetyczną na zachodzie Ukrainy,
  • inne elementy infrastruktury o znaczeniu dla bezpieczeństwa regionu.

Przydacz zaznaczył, że informacje o możliwym nasileniu działań hybrydowych docierają do polskich władz również ze Stanów Zjednoczonych. Prezydenckie Biuro Polityki Międzynarodowej utrzymuje własne kontakty z administracją amerykańską, niezależne od kanałów rządowych.

Wizyta Karola Nawrockiego w Nowym Jorku ma obejmować rozmowy z partnerami z NATO, sekretarzem generalnym Sojuszu, prezydentem Donaldem Trumpem oraz przywódcami państw bałtyckich i Turcji. Podczas spotkania z Trumpem polska strona chce poruszyć kilka spraw:

  • bezpieczeństwo Polski,
  • stałą bazę wojsk USA,
  • dostawy uzbrojenia, w tym rakiet do systemów Patriot,
  • utworzenie w Polsce centrum serwisowego dla amerykańskiego sprzętu.

Takie centrum miałoby umożliwiać naprawę między innymi zestawów Patriot na miejscu, bez konieczności wysyłania ich za Atlantyk. Przydacz wskazał, że obecnie na dostawy części uzbrojenia trzeba czekać, ponieważ sprzęt jest produkowany i wysyłany zgodnie z kolejnością zamówień.

Porozumienie w sprawie ambasadorów nie przetrwało decyzji premiera

Rozmowa dotyczyła również sporu o obsadę polskich placówek dyplomatycznych. Przydacz potwierdził, że między prezydentem a ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim zawarto porozumienie w tej sprawie. Rozmowy miały rozpocząć się jesienią poprzedniego roku, a ustalenia osiągnięto wiosną.

Porozumienie przewidywało powrót do zasady, zgodnie z którą prezydent powołuje i odwołuje ambasadorów. Dotyczyło także zmian personalnych w kilku lub kilkunastu placówkach, bez wskazania dokładnej liczby.

„Wynegocjowaliśmy konstruktywne porozumienie, na które zgodził się MSZ, minister Sikorski i Prezydent”.

Na liście placówek miała znajdować się również ambasada Polski w Stanach Zjednoczonych. Według Przydacza ustalenia zakładały profesjonalizację tej placówki i powołanie ambasadora, który nie byłby politykiem Koalicji Obywatelskiej ani żadnego innego ugrupowania. Oznaczałoby to zmianę wobec sytuacji, w której ambasadorem pozostaje Bogdan Klich.

Do realizacji porozumienia ostatecznie nie doszło. Przydacz twierdzi, że premier Donald Tusk nie zaakceptował ustaleń. Ocenił, że Radosław Sikorski nie miał wystarczającej pozycji w rządzie, by doprowadzić do ich wdrożenia.

Wątek ambasadorów pozostaje więc częścią szerszego sporu o podział kompetencji między prezydentem a rządem w polityce zagranicznej. Obok niego równolegle toczą się rozmowy o obecności wojsk amerykańskich, dostawach uzbrojenia i sposobie przekazywania informacji dotyczących zagrożeń dla Polski.

na podstawie: prezydent.pl.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły